Natura wspiera blondynki! – czyli czym płukać, co pić, i co nakładać, żeby cieszyć się widowiskowymi blond puklami

Nowojorski znawca i specjalista od związków damsko męskich, Matt Titus, stwierdził kiedyś, że uwagę mężczyzn przyciągają trzy cechy zewnętrzne kobiety: jej ciało, wydatne i pełne usta oraz oczywiście długie włosy. Nic więc dziwnego, że nawet podświadomie kobiety uznają długie, zadbane kosmyki za swój ogromny atut i przykładają ogromną wagę do ich pielęgnacji. Zwłaszcza w przypadku blondynek, które –jak wiadomo- od zawsze są wyjątkowo ubóstwiane przez mężczyzn.

W dzisiejszych, multiholiday.pl dynamicznych czasach półki w drogerii uginają się pod ciężarem innowacyjnych kosmetyków o złożonym składzie i konkretnym działaniu. Przy odpowiedniej zasobności portfela można zadbać o swoje ciało dosłownie od stup do głów. Trudno wyobrazić sobie nawet sytuację, w której nie możemy zastosować ulubionego płynu micelarnego do pielęgnacji twarzy lub oleju do pielęgnacji ciała. Jak więc radziły sobie nasze babcie, prababcie i praprababce? Przecież na czarno-białych zdjęciach widać, że nie tylko mogły pochwalić się piękną skórą, długimi zadbanymi włosami, a nawet perfekcyjnym makijażem. Ich sekretem były naturalne składniki, których funkcje wykorzystywały do dbania o siebie. Co więc możemy zastosować na swoich włosach oczekując widowiskowego efektu korzystając z porad piękności sprzed lat? Oto lista elementów, które blondynki powinny zagościć w naszych zestawach pielęgnacyjnych do włosów już dziś!

Przesadziłaś z rozjaśnianiem? Złota substancja pomoże Ci to naprawić!

Lecznice właściwości miodu są znane nie od dziś, i najczęściej wykorzystywane były w przeziębieniach i infekcjach grypopodobnych. Okazuje się, że miód jest również doskonałym pomocnikiem w walce ze zniszczonymi włosami i niezbyt zadowalającym stanem naszej skóry. Dzięki temu, że ten efekt prac niezliczonej ilości pracowitych pszczół zawiera antyoksydanty i doskonale radzi sobie z bakteriami będzie powodował nie tylko poprawienie stanu skóry głowy, ale również pobudzi cebulki włosowe do wytężonej pracy nad produkcją długich i pięknych włosów. Świetnie sprawdzi się w przypadku włosów zniszczonych chemicznymi preparatami; rozjaśniaczami, farbami, wszelkiego rodzaju inwazyjnymi kosmetykami. Dodatkowym atutem miodu jest również fakt, że powoduje naturalne rozjaśnianie włosów!

Kwaśne płukanki dla zdrowych włosów!

To właśnie dzięki cytrynie blond piękności, mogą regulować odcień swoich włosów za

pomocą – soku z cytryny! Podobnie, jak przyciemniająco na szatynki działają łupiny orzecha włoskiego, tak cytryna pomoże rozjaśnić włosy nawet o jeden ton blondynkom! nasze4katy.pl Najlepszą drogą do osiągnięcia takiego celu jest regularne płukanie włosów – zaraz po ich umyciu- 3 litrami wody z sokiem z cytryny. Jeszcze lepiej zadziała spryskiwanie włosów kwaśnym sokiem i kilkugodzinny wypoczynek na otwartym słońcu. Należy jedynie pamiętać, że cytryną można traktować jedynie odpowiednio nawilżone włosy, ponieważ suche nie zniosą takich zabiegów zbyt dobrze. Blondynki, które farbowały włosy mogą znowu nabawić się zaskakujących efektów kolorystycznych, ponieważ cytryna jest wyjątkowo inwazyjna w przypadku farbowanych włosów.

Zioło to dobry wybór!

Nawet bardzo dobry, chociaż często niezbyt doceniany. Przede wszystkim dlatego, że na efekty działania ziół, zarówno w przypadku płukanek, jak i picia odpowiednich mieszanek roślinnych, trzeba trochę poczekać na efekty. Nasze babcie wykazywały się determinacją i cierpliwością, ponieważ wiedziały, jak ogromny wpływ na ich zdrowie mają wybrane ziela. Do włosów świetnie nadają się: rumianek, który podobnie jak cytryna nie tylko pielęgnuje, ale także rozjaśnia włosy. W suplementacji doskonale sprawdzi się skrzyp, który przy okazji zadba o nasze paznokcie oraz cerę.

Gencjana? Czy to to fioletowe paskudztwo z dzieciństwa?

Dokładnie. Zapalenie migdałków przeważnie kończyło się mało przyjemnym ich

pędzlowaniem dziwnym fioletowym roztworem. I to właśnie była gencjana, czyli nic innego, jak mieszanina dwóch związków: fioletów krystalicznego i metylowego. Jego podstawowym zastosowaniem jest dezynfekcja, zarówno skóry, jak i otwartych, płytkich ran czy błon śluzowych (stąd tak dobrze gencjana sprawdzała się w przypadku migdałków). Z czasem okazało się, że ma również ukryte możliwości, a dokładniej: możliwość „wychłodzenia” koloru włosów, przede wszystkim w przypadku blondynek. Wiele kobiet uważa swój naturalny kolor włosów za nijaki, i ratuje się farbami chemicznymi. Okazuje się, że wystarczy zmieszać kilka kropel gencjany z odżywką do włosów i nałożyć na włosy, aby uzyskać widowiskowy efekt włosów o ciekawym charakterze. Dla zwariowanych miłośniczek radykalnych zmian ważna informacja: za pomocą gencjany spokojnie uzyskacie intensywnie fioletowy kolor włosów! Wszystko zależne jest od potrzeb, preferencji właścicielki blond czupryny i dawkowania samej gencjany.

Jak widać nie ma problemu z pielęgnacją blond kosmyków, nawet wtedy, kiedy chcemy uniknąć sieciowych kosmetyków, które zawierają nieskończenie wiele związków chemicznych. Matka natura nie tylko obdarzyła blondynki ogromnym atutem, ale również dała im narzędzia do tego, aby wciąż upiększały i wzmacniały swoje włosy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *